Korn – The Path Of Totality

korn the path of totalityKorn to taka specyficzna kapela. Nagrali świetny debiut, później bywało różnie. Wrócili do formy w dobrym stylu na Korn III: Remember Who You Are. Znów usłyszeć można ten charakterystyczny bas, którego struny ciągną się chyba po ziemi. Po takim powrocie człowiek mógł się spodziewać kontynuacji na podobnym poziomie. A tu wyszedł taki The Path Of Totality – w serwisie Sputnik Music nazwany słusznie Korn IV – Forgetting Who You Are. Nie lubię oceniać płyt bez wcześniejszego ich przesłuchania w całości. W tym wypadku wystarczyły mi 2 single krążące od jakiegoś czasu w internecie oraz 7-minutowa zapowiedź. Jak kapela, jakby nie patrzeć, metalowa (chcąc, nie chcąc nu metal to podgatunek;) może się tak zeszmacić i nagrać coś takiego? Ja rozumiem: poszukiwania czegoś nowego, eksperymentowanie itp. Metallica też spłodziła niedawno Lulu. Z tym, że nie zrobiła tego pod swoim szyldem tylko jako projekt poboczny z Reedem. Tu mamy do czynienia z pełnoprawnym LP grupy (jako solowy projekt Davisa może i by to przeszło i na pewno inna byłaby ocena) a tylko dzięki wokaliście ta płyta ma w ogóle coś wspólnego z Kornem, inne ich atuty zaginęły w akcji. Wstydziłbym się wydać coś takiego. Lipa totalna, kapela która niedawno zaczęła odbudowywać swoją reputację spaliła się w blokach już na starcie. Omijać szerokim łukiem!

Moja ocena -> 1/10

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Muzyczny i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

12 odpowiedzi na „Korn – The Path Of Totality

  1. Dlatego oceniłeś ten album na 1 bo po prostu nie lubisz elektroniki (ba, najlepiej to byś ją wyjebał w kosmos). Jak się czegoś nie lubi to się nie ocenia (nawet jak jest to połączenie czegoś lubianego z nielubianym). Lubie dubstep oraz Kornem też nie pogardzę i jak dla mnie to płyta jest dobra, świetna. Moja ocena to 8/10. Pozdro.

    • Rolu pisze:

      Myślę, że komuś kto jest z Kornem od czasów „Life Is Peachy” i ma w domu wszystkie ich wydawnictwa prawo wypowiedzenia się w sprawie nowego „dzieła” jak najbardziej przysługuje.
      A elektronikę lubię, zwłaszcza JMJ.

  2. :) pisze:

    Na szczęście jest to jednorazowy wyskok. Z początku miał to być EP. Brzmi to bardziej jak solowy projekt JDevila, czyli wokalisty KoRna, który ostatnimi czasy ma zajawkę na dubstep i spełnia się w roli dj’a. Mnie się generalnie podoba, bo lubię elektronikę i coraz bardziej popularny dubstep. To dzięki współpracy kapeli ze Skrillexem miałem okazję przesłuchać jego utwory, które kopią dupę (w szczególności Scary Monsters and Nice Sprites, First Of The Year, Rock ‚n Roll czy remix La Roux – In For The Kill). Muzyka rockowa obecnie umiera i myślę, że KoRn otworzył tym albumem nową drogę wielu kapelom.

  3. Rolu pisze:

    Tak jak piszesz – brzmi to jak solowy projekt Davisa i co najwyżej tym powinno być. Wypuszczając to pod szyldem Korna naraził się starym fanom i zaprzepaścił wszystko co wypracowali na Korn III.
    Co do tego umierającego rocka to się nie zgodzę. Rock ma się dobrze i za kilkanaście/kilkadziesiąt lat nadal taki stan rzeczy będzie się pewnie utrzymywał. A w tym czasie jest duża szansa na to, że np. taki dubstep umrze śmiercią naturalną i nikt już o nim nie będzie pamiętał;)

    • :) pisze:

      Oj nie wiem nie wiem ;p Wg mnie muzyka rockowa stoi obecnie w miejscu ;/ A dubstep? Znakomicie się rozwinął od 2giej połowy lat 90, w ogóle elektronika rozwija się znakomicie i daje większe pole do popisu niż rock. Podobno nawet The Doors chcą nagrać płytkę ze Skrillexem, a Lombardo ze Slayera jest fanem dubstepu 😉

      • Rolu pisze:

        Może i masz rację. Osobiście taką stricte rockową muzyką wybitnie się nie interesuję, wolę trochę cięższe klimaty a te mają się na prawdę dobrze (szczególnie thrash chociaż nie tylko). Chociaż siedzę w serwisach muzycznych, czytam Teraz Rock’a to tam co miesiąc co najmniej 4-5 bdb płyt rockowych pojawia się w recenzjach. Fakt faktem – nie są to kapele wybitnie znane i troszkę trzeba się wysilić żeby je znaleźć ale dla chcącego nic trudnego;)
        Do elektroniki nic nie mam, czasem lubię sobie posłuchać takiego starego @440, Chemical Brothers, The Prodigy czy JMJ. Łączenie też czasem jest w porządku np. Fear Factory praktycznie od początku działalności łączy elektronikę z metalem, taki jest ich wypracowany styl. Korn wydając Patha zapomniał totalnie o swoich korzeniach, oprócz Davisa z tej kapeli nie pozostało nic. To tak jakby Behemoth nagrał teraz płytę country z Dodą na wokalu albo Coldplay odpalił coś metalowego. Fear Factory też kombinuje, szuka różnych nowych rzeczy ale charakter zespołu pozostaje niezmienny, od razu słychać, że to oni. W tym wypadku to jest taki Dubstep + Davis.
        Co do Slayera to właśnie od kilku dni przypominam sobie ich dyskografię:)

  4. :) pisze:

    Dodam jeszcze, że 30sek. sample nie odzwierciedlają płyty.

  5. Rolu pisze:

    Mi ta 7 minutowa zapowiedź wystarcza żeby usłyszeć, że z Korna w tym czymś jest tylko głos Davisa;) Czekam na album z Brendanem

  6. be_red pisze:

    może nie na temat ake uważam ze jesli zespoł w tym wypadku Korn decyduje sie nagrać takie cos (jeszcze nie słyszałem) to widocznie chce przekazac swoim fanom kommunikat ze słuchajcie , teraz tak gramy, to nas kręci takie brzmienie, Dlaczego mają sygnować to co robia inną nazwa tylko dlatego ze nie grają jak na początku swej kariery? Jest wiele zespołów które przeszły długą drogę i ich debiuty sa zupełnie czymś innym od tego co grali potem czy grają teraz. Rozdrabnianie się na projekty, podprojekty , albumy solowe nie służy niczemu dobremu tak mi się wydaje. Muszę posłuchać tego Korna nie wiem co to ten Dubstep czy coś, może dobre to,

    • Rolu pisze:

      Psychopatycznym ich fanem nie jestem, lubię ich, mam w domu wszystkie ich albumy. Tym najnowszym zrobili mi przysłowiowe „kuku”. Już raz wystawili mnie na próbę wydając dziwną płytę w 2007 roku. Po wielu przesłuchaniach znalazłem w niej kilka pozytywów ale Patha nie zdzierżę i tyle;) I z tego co widzę to wiele osób które są z kapelą od dawna podziela moje zdanie. Może Pathem zdobędą nowe grono słuchaczy ale dużej części „starej gwardii” strasznie się narazili.

  7. TwoBoredMen pisze:

    Nie no, firmują tę płytę jako Korn, więc też jako Korna należy ich za to rozliczać. A porównując album do poprzednich – i już nawet nie chodzi tylko o zmianę stylistyki, ale o poziom – to jest on lata świetlne w tyle za tym, co kapela wcześniej tworzyła.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s